Logopeda

 

Pamiętaj, że wada wymowy jest uciążliwa przede wszystkim dla Twojego dziecka i nie jest jego winą, więc pomóż mu i zadbaj o to, aby prawidłowo mówiło i pięknie się wypowiadało.

 

Logopeda: mgr Maria Bukowska

 

 

Zajęcia logopedyczne w naszej szkole odbywają się :

poniedziałek, wtorek, środa, czwartek, piątek w godz. 7.10 - 8.10

 

 

We wrześniu w oddziale przedszkolnym przeprowadzane jest przesiewowe badanie mowy wśród wszystkich dzieci uczęszczających do grupy. Na podstawie przesiewowego badania mowy wyłonione są dzieci, które objęte są opieką logopedyczną. Czas trwania zajęć logopedycznych wynosi 30 minut i jest on uzależniony od możliwości i potrzeb dzieci. Są to zajęcia w grupach czteroosobowych. Dla uczniów klas I-VI zajęcia trwają 60 minut. Na zajęciach prowadzone są ćwiczenia, które mają na celu:

  • usprawnianie motoryki aparatu artykulacyjnego (m.in. języka, warg, żuchwy),
  • kształtowanie prawidłowego toru oddechowego, wydłużanie fazy wydechowej,
  • kształtowanie prawidłowych czynności fizjologicznych w obrębie aparatu mowy (tj. połykanie, żucie, odgryzanie),
  • rozwijanie słuchu fonematycznego,
  • wzbogacanie słownictwa, rozwijanie mowy opowieściowej,
  • rozwijanie umiejętności budowania dłuższych wypowiedzi,
  • rozwijanie umiejętności rozumienia wypowiedzi słownych,
  • uzyskanie prawidłowej artykulacji poszczególnych głosek.

 

 

Poradnik Logopedy

 

Prezentowane poniżej ćwiczenia i wierszyki można wykorzystać w formie zabawowej do utrwalania wywołanych na zajęciach logopedycznych głosek. Aby terapia przyniosła oczekiwany efekt należy ćwiczyć razem z dzieckiem codziennie około 15 minut.

 

Bajeczki logopedyczne  - usprawniające narządy artykulacyjne

 

„Porządki”

 To jest myszka i jej domek. Gdy tylko zaświeciło słońce, myszka wyszła przed domek (wysuwanie języka jak najdalej na brodę), rozejrzała się dookoła (zataczanie kółka językiem), spojrzała w prawo, a potem w lewo (język dotyka prawego i lewego kącika ust). Postanowiła wrócić do domu i zrobić w nim porządki. Najpierw umyła sufit (język dotyka podniebienia), potem zamiatała podłogę, (język wykonuje ruchy na dnie jamy ustnej), wytarła kurze z mebli (język myje wewnętrzną stronę zębów), umyła okna, najpierw jedno (wypychamy językiem policzek), potem umyła drugie. Na koniec wyciągnęła odkurzacz i odkurzyła dywanik (język zwija się w rurkę). Ponieważ odkurzacz nie wyczyścił dokładnie dywanika, myszka wzięła trzepaczkę i wytrzepała dywanik (mlaskanie językiem). Teraz myszka postanowiła coś zjeść. Nałożyła na miseczkę (język układamy w miseczkę) tik- taka i odpoczęła po ciężkiej pracy.

 

 

„Osiołek”

Na polanie bardzo smacznie spał sobie osiołek (chrapanie). Gdy nastał ranek, osiołek się zbudził, bardzo szeroko otworzył swoją buzię i ziewał (ziewamy). Nagle poczuł się głodny. Nabrał więc sporo trawy do pyska (otwieranie i zamykanie ust) i dokładnie zaczął ją żuć (żucie). Po swoim śniadaniu osiołek oblizuje ząbki, żeby były czyste – każdy ząbek po kolei (przesuwamy językiem po zębach). Jedno źdźbło przykleiło się do podniebienia, trzeba je koniecznie oderwać (przesuwamy językiem po podniebieniu). Osiołek po swoim jedzeniu biega po polance (kląskanie), a ruchy te naśladuje język – raz w górę (język do nosa), raz w dół (język na brodę, buzia szeroko otwarta). Zmęczony osiołek podchodzi do strumyka i pije wodę (język zwinięty w rurkę). Przed nocnym spaniem osiołek dokładnie myje każdy ząbek (język przesuwamy po wewnętrznej i po zewnętrznej ścianie zębów) oraz policzki (językiem przesuwamy po wewnętrznej stronie policzków).

 

 

 „Baba w buzi”

 

Pewnego dnia baba, która mieszka u każdego w buzi, robiła wielkie porządki. Najpierw umyła dokładnie ściany (przesuwanie języka w stronę policzków - po stronie wewnętrznej). Potem umyła sufit (przesuwanie języka do podniebienia). Podłoga też była bardzo brudna, więc umyła ją dokładnie (język w kierunku dolnych dziąseł). Okna też musiały zostać umyte. Najpierw umyła ich stronę zewnętrzną, a potem wyczyściła od środka (język wędruje po zewnętrznej stronie zębów, potem po ich stronie wewnętrznej). Część okien była otwarta (miejsca po zębach, które wypadły), więc ich nie myła. Później sprzątnęła schody w przedsionku (język przesuwa się w stronę dolnej wargi i wysuwa na brodę). Komin też musiał być wyczyszczony (język wysuwa się w kierunku wargi górnej i nosa). Na koniec wytrzepała dywany (wyciąganie języka, pochylenie głową i potrząsanie nią). W ten sposób dom został wysprzątany.

 

 

Wierszyki utrwalające głoski szumiące:  sz, ż, cz, dż

 „Trudny rachunek”

Szły raz drogą trzy kaczuszki,
Grzecznie, że aż miło:
Pierwsza biała, druga czarna,
A trzeciej nie było.
Na spotkanie tym kaczuszkom
Dwie znajome wyszły:
Pierwsza z krzaków, druga z sieni,
trzecia prosto z Wisły.

 

  „Szop pracz”

Wczoraj szop pracz duży
szelki prał w kałuży.
Patrzył przy tym bacznie,
czy już biegną czaple.
Bo czaple i szopy
gnają do roboty!
Lubią też szalenie
bąbelki i pianę, czyszczenie i pranie,
i wszelkie inne
porządkowanie!
Lubią pralnie, lubią szwalnie.
Piorą w balii albo w wannie.
Szumi rzeczka. Szop nad rzeczką
Odpoczywa, pije mleczko,
Bo był grzeczny – szop pracz duży,
Który szelki prał w kałuży.

 

„Lato”

Szumi, szumi woda, szumi, szumi las,
szumią, szumią pola lato wita nas.
Szumi, szumi woda, szumi, szumi las,
szumią, szumią pola wiatr ochłodzi nas.

 

„Szara myszka”

Szara myszka w szafie mieszka
a na imię ma Agnieszka.
Ma w szufladzie trzy koszule,
kapelusze, szelki, sznurek.
Grywa w szachy, pisze wiersze,
tuszem robi szlaczki pierwsze.
Chętnie szynkę je i groszek,
kaszę, gulasz, gruszek koszyk.

 

„Szymon”

Szedł raz Szymon do Koluszek.
By szukać wujaszka,
który jako kominiarz
pracował na daszkach.
Poszedł najpierw do Janusza.
Ponoć znał wujaszka,
który jako kominiarz
pracował na daszkach.

 

„Żuk do żuka”

Rzecze żuk do żuka:
„Czego pan tu szuka? - może pożywienia:
rzepy, żołędzi, rzodkiewek,
a może jarzębiny czerwonej?”
„Nie, ja szukam narzeczonej”.

 

„Żaba i żuk”

Duża żaba nad kałużą
napotkała żuka.
Żuk na nóżki buty włożył
i butkami puka.
Żółte butki, żółty szalik
i żółty kapelusz.
Pyta żaba: „Dokąd bieżysz,
mój ty przyjacielu?”
„Idę żabko na przyjęcie
do pana bociana.
Będzie żuraw, żółw i jeżyk.
Chodź i ty kochana.

 

„Żółwik”

Bożenka mała
żółwika miała.
Ten żółwik rzadki
wciąż wąchał kwiatki.
Różowe róże,
żonkile duże,
lewkonie żółte,
fiołki, piwonie.

 

„Leżak”

Nad rzeką, lub nad morzem
leżak do leżenia służy.
Czy to plaża, czy podwórze
Wtedy czas tak się nam dłuży.
Gdy gorące słońce praż
pod parasol iść wypada.
A tam lody, rożki, żelki,
I w butelce oranżada.

 

„Kubeczek”

Mój kubeczek z kaczorem
chętnie trzymam wieczorem.
W nim czekolada czy mleczko,
a potem czyste łóżeczko...

 

„Śniadanie”

Czajnik ważny już od rana,
gwiżdże w kuchni – a tam mama.
Kroi świeże nam bułeczki
i cztery nalewa kubeczki.
Pachnie czekolada, mleczko.
Dziękujemy ci mateczko!

 

„Mecz”

Dziś wieczorem będzie mecz.
To jest bardzo ważna rzecz.
Ćwiczą chłopcy i dziewczyny,
mają bardzo tęgie miny.
Czwarta klasa czeka już.
Opadł też z boiska kurz.
Gracze zaczynają mecz.
Bo to bardzo ważna rzecz.

 

„Dżdżownica”

Dżdżownica to stworzenie.
Mieszka głęboko w ziemi,
drąży tam korytarze,
nikomu się nie pokaże.
I tylko w dzionek dżdżysty
dżdżownicę zobaczymy
Jej ciało długie, śliskie
na chodniku ominiemy.

 

„Dżokej”

Dżokej ujeżdża konia.
Krzyczy do niego żona,
że odjeżdża daleko,
a nie wypite mleko,
czeka bułka drożdżowa.
Dżokej prędko się chowa,
konia Dżumę pogania.
Woli dżem na śniadanie.

 

Wierszyki utrwalające głoski syczące:  s, z, c, dz

„Pan Sum”

Mówi nurek do suma:
„Sumie! Co pan sum umie,
tak w sumie?”
A sum nic- wąsem machnął
i wodę dalej sunie.
Woła nurek do suma:
„Panie Sumie!
Nic a nic pan nie umie,
tak w sumie?”
A sum nic- tylko sunie
i sunie...
Bo słów ludzkich nie rozumie.
Tylko sunie.

 

„Słówka”

Zapytała mądra sówka
- Jak piszemy trudne słówka:
stół, klasówka, suwak, pustka,
sum, truskawka, sokół, chustka?
i pytała ciągle sówka:
Jak piszemy trudne słówka:
Sówka, pusty, mus i usta
i spódnica, i kapusta.

 

„Kotki”

Oto domek niski. Stoją pod nim miski.
Kotki mleko piją, potem miski myją.

 

„SMS”

Raz do kotów psotny pies
Wysłał taki SMS:
„Nie wiem wcale co to jest?
Lubię was, jak kota pies!
Moje wy nyguski, wysyłam całuski”.

 

„Psotny Zenek”

Zenek ma gwizdek,
dmucha z zapałem,
swoim zabawkom
robi tu zbiórkę.
Koza i zebra
są pod regałem,
znalazły rózgę,
zegar pod biurkiem,
zapałki w zamku,
lizaka w zupie.
Oj, kto wymyślił
te psoty głupie?
Bałagan robi
ten mały Zenek.
Wielkie ma mama
z Zenkiem zmartwienie.

 

„Zagubione [z]”

Gdzieś się „z” zawieruszyło,
zabłąkało, zagubiło.
Może je koza zajada
myśląc, że to sałata.
Może je zebra ukradła,
szukając „z” z abecadła.
Może jest w zabawkach Zosi,
poszukajmy, Zosia prosi.

 

„Zapominalski”

Mój kolega Zbyś Kowalski
Strasznie jest zapominalski.
Zapomniał, gdzie schował złotówkę
I gdzie zegary mają wskazówkę.
Nie pamięta, gdzie kupował lizaki
I gdzie położył nowe mazaki.
Zapomniał, jak smakują pyzy
I o tym, że ma pójść do Izy.
Nie wie, gdzie rosną niezapominajki,
Nie pamięta, kto mu opowiadał bajki.
Zapomniał, kto zadawał zagadki
i jak się robi do książki zakładki.
Nie wie, po co ptaki wiją sobie gniazda
i dlaczego na niebie świeci złota gwiazda,
po co na zakrętach pojazdy zwalniają
i dlaczego kozy listki zjadają...

 

„Koza Zosi”

Młoda koza Zosi z zagrody zerkała,
skakała, beczała, bródką potrząsała
i się wciąż zastanawiała,
jak zdobyć dwie główki kapusty
by zapełnić brzuszek pusty.

 

„Placek Jacka”

Oto mały Jacek, co wypiekał placek.
Placek owocowy, z lukrem cytrynowym.
Słodki i pachnący, pulchny i gorący.
Placek dla Celiny, Wacka i Lucyny.

 

„Ulica cudów”

Na ulicy cudów
Jacek widział ośmiornicę
i tańczącą baletnicę,
pajacyka i kucyka
co wesoło sobie bryka.
Spotkał groźną z ZOO lwicę
i na miotle czarownicę.

 

„Janek - Grubasek”

Mieli koledzy rodzynek dzbanek,
najwięcej zjadał grubasek Janek.
Bardzo jest wielki Janka apetyt,
całe jedzenie znika niestety!
Bryndza, wędzonka, rodzynki, rydze.
Połknął i placek, i kukurydzę.
Gdy odwiedzają Janka koledzy,
co widzą? Janek nie łyka wiedzy.